Kwestia smaku - wędzenie

owinno się wręcz celebrować. Każdy moment spożywania dobrych wędlin może być przepełniony smakiem i zadowoleniem, pod warunkiem, że na naszych stołach gości mięso prawdziwe, uwędzone, pyszne. Nie decydujmy się nigdy więcej na mech

Dodane: 21-06-2016 13:02
Kwestia smaku - wędzenie Wędzenie to tradycyjna metoda konserwacji potraw. Szukasz producenta wędzarni?

Wspaniały smak wędzonego mięsa

Żyjemy w czasach, kiedy to coraz rzadziej pamięta o tym, że posiłki powinno się wręcz celebrować. Każdy moment spożywania dobrych wędlin może być przepełniony smakiem i zadowoleniem, pod warunkiem, że na naszych stołach gości mięso prawdziwe, uwędzone, pyszne. Nie decydujmy się nigdy więcej na mechanicznie produkowaną żywność, w której brak aromatu i właściwości odżywczych, a wybierając mięso zawsze stawiajmy na to sprawdzone, które pochodzi z tradycyjnych wędzarni, w których kultywuje się starą tradycję wędzenia i przyrządzania mięs. Ceńmy to, co dobre i nie dajmy się przekonywać do podróbek. W końcu mięso powinno nam smakować, powinno mieć swój zapach i powinno sycić, aby móc w pełni zadowolić nasze podniebienia.


Slow better than fast

Czy można być uzależnionym od jedzenia? To ciekawe pytanie, bo wiadomo że bez jedzenia zwyczajnie umarlibyśmy z głodu. Ale problem kompulsywnego obżerania się jest poważny. Nie wiąże się jednak z celebracją posiłków, z zachwycaniem się każdym kawałkiem, z tworzeniem wyjątkowej atmosfery. Oj, nie. Uzależnienie od jedzenia to coś paskudnego. I prowadzi do otyłości.

Powinniśmy nauczyć się jeść w sposób cywilizowany, nie w biegu, nie po to żeby zeżreć coś na szybko, bo spieszy nam się do pracy, albo na imprezę. Lepiej stworzyć sobie chwilę, zrelaksować się przy ulubionym posiłku, poszerzyć swoje horyzonty smakowe. Bez pośpiechu.


Czym jest dla ciebie jedzenie?

O jedzeniu pisze się przyjemnie, nie powiem. Pewnie dlatego, że budzi jak najbardziej pozytywne skojarzenia. Człowiek od razu robi się szczęśliwszy, jeśli zamiast klepać kolejny tekst w tematyce okołobiznesowej, może wreszcie dać upust - nomen omen - kulinarnej rozpuście. Nie wszyscy jednak patrzą w ten sposób na jedzenie. Niektórzy wrzucają do swej paszczy co popadnie, by zaspokoić głód. Nie tędy droga jednak - ani to nie jest zdrowe, no i trochę nie wypada. Nie twierdzę, że od razu trzeba jakieś drogie specjały w siebie pakować, a gdzie tam. Najpyszniejsze jedzenie, to najprostsze jedzenie - takie, które uruchamia sieć pozytywnych wspomnień. Dlatego lubimy pierogi, kopytka, dżemy i inne skarby. W prostocie siła :)